Rzecz niebywała: po pierwszym dniu XVII Przystanku Woodstock Jurek Owsiak nie miał śladu chrypki. Wystarczyła czadowa Luxtorpeda, by głos głównodowodzącego mocno ucierpiał. Po południowym skwarze nad Kostrzynem nad Odrą rozdarło się niebo.
(0) Komentarze - "Przystanek Woodstock: Jurek Owsiak już chrypi"