Kategoria: (Bez kategorii) Autor: Data 6 sie 2011

Na sobotnim koncercie w warszawskim Amfiteatrze w Parku Sowińskiego królowa neo-soulu pokazała wiele twarzy. Była szamanką w transie, uduchowioną rewolucjonistką, pocieszną łobuzką, zmysłową kocicą i najbardziej funkową dziewuchą na wschód od Missisipi jednocześnie. Bezbłędna w każdym swoim wcieleniu, dała rewelacyjny koncert.

Komentarze dle tego wpisu zostały wyłączone.